sobota, 4 maja 2013

Cudowny MAJ....

Tak dawno nic nie napisałam, że moja strona zwariowała i nie chce zamieścić nowego posta...Przeprosiłam grzecznie, pogodziłyśmy się to tertaz *opowieści z mchu i paproci* będę snuła. Tak właśnie zaczą się najpięniejszy według mnie miesiąc w roku i obiecałam sobie, że pomimo ośmiu dyżurów, przeprowadzki za dni pare i kilku innych ważnych spraw, postaram się cieszyć jak tylko umiem bo w końcu jest MAJ. Zosia osiągnie bardzo poważny wiek i będzie już tylko lepiej...Pomimo, że nie tworzyłam na blogu to twórczość domowa kwitła tak jak te piękne żonkile.

W ostatnim czasie powstaje pracochonny koc o nim nastepnym razem.

Pozdrawiam, korzystajcie z pogody...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz