sobota, 4 maja 2013

Cudowny MAJ....

Tak dawno nic nie napisałam, że moja strona zwariowała i nie chce zamieścić nowego posta...Przeprosiłam grzecznie, pogodziłyśmy się to tertaz *opowieści z mchu i paproci* będę snuła. Tak właśnie zaczą się najpięniejszy według mnie miesiąc w roku i obiecałam sobie, że pomimo ośmiu dyżurów, przeprowadzki za dni pare i kilku innych ważnych spraw, postaram się cieszyć jak tylko umiem bo w końcu jest MAJ. Zosia osiągnie bardzo poważny wiek i będzie już tylko lepiej...Pomimo, że nie tworzyłam na blogu to twórczość domowa kwitła tak jak te piękne żonkile.

W ostatnim czasie powstaje pracochonny koc o nim nastepnym razem.

Pozdrawiam, korzystajcie z pogody...

sobota, 9 marca 2013

Sobotnie popołudnie

Lenistwo na całego...

Po pierwsze kawałek pysznego keksa (wypróbowuje przepisy na Święta Wielanocne), obowiązkowo kawa :)

r
Przepis dla zainteresowanych:
-kostka masła
-3/4 szkl. cukru
-2 łyżeczki  soku z cytryny
-5 jajek
-2 szkl. mąki
-1 łyżka proszku do pieczenia
-2 łyżki kakao
-0,5 kg. bakalii
-2 łyżki mąki ziemniaczanej
Wykonanie: 
Masło utrzeć z cukrem i sokiem z cytryny, dodawać po jednym żółtku. Następnie do masy dodać mąke, proszek do pieczenia i kakao. Białka ubić z solą, dodać do ciasta. Bakalie wymieszać w mące ziemniaczanej(ja z lenistwa tego nie zrobiłam), dodać do ciasta, porządnie wymieszać. Piec 50 min. w 180 st. C(włożyć do rozgrzanego piekarnika).

Smacznego! Naprawdę polecam, pracy niewiele a radości dla rodziny bardzo dużo.




Szydełko
Poszewka na poduszkę dla Zosinki.

Przeraża mnie tylko chowanie tych wszystkich nitek...

Życzę udanej niedzieli



piątek, 8 marca 2013

Dzień Kobiet


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANE BABECZKI...



A ten obrazek ku pokrzepieniu serc ;)

piątek, 1 marca 2013

Z cyklu: hand made

Troche się pochwale, a co tam każdy ma takie prawo hihi

Najpierw kocyk, który zrobiłam dla Gentelmena-planowane pojawienie się na świecie 08.03.2013





No i jeszcze coś nowego...w końcu dla mnie. Okupiłam to paroma nieprzespanymi nocami w pracy, ale warto było. Z resztą oceńcie sami.




Miłego weekendu, jak znajdę chwile to opowiem o wyprawie do Sopotu. Oczywiście dokumentacja zdjęciowa obowiązkowo :*




piątek, 22 lutego 2013

Home sweet home...

Właśnie tak, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Matka wariatka w rozjazdach przez miesiąc. Ale kto powiedział, że robienie specjalizacji nie może być przyjemne...Gdańsk piękny jak zawsze (w nd wyjazd w czw powrót i tak do 20.marca). Zosia w tym czasie z tatą i babcią. Jak dzwonie to mała ogląda telefon z każdej strony i szuka skąd głos dochodzi hihi...Może za którymś razem zrozumie... Baza do spania, dzięki uprzejmości pewnego Marcina bardzo fajna-SPA w Gdańsku  na całego. Kolejny projekt szydełkowy w trakcie :)
Jutro nadrabianie zaległości z gotowaniem, sprzątaniem i życiem rodzinnym.

 Przed wyjazdem byliśmy na lodach. Zosinka żarłoczna zadowolona była strasznie...

Lody pysznościowe;)))))))))))))

Widok z okna w Gdańsku, w wyobraźni widzę jak to pięnie wygląda wiosną.




środa, 20 lutego 2013



Prawda, że widać różnice?!...
Od czego by tu zacząć?...Czas mija, moja kochana córeczka ma już prawie dwa latka. Aby zatrzymać upływające chwile postanowiłam, że coś napisze drodzy koledzy i koleżanki. Zapraszam zaglądajcie czasami, żeby wiedzieć co robimy w wolnych chwilach...